wtorek, 22 kwietnia 2008

Ależ mnie nera szarpie...

Bynajmniej nie od gorzały. Pora zakupić jakiś konkretny fotel do kompa. Z babcią już w porządku, dziś zawiozłem ją na badanie krwi i prześwietlenie. Teraz siedzę na bezrobociu i się byczę. Myślę nad emigracją...

Brak komentarzy: