niedziela, 25 stycznia 2009
Mało czasu na wszystko
Znowu praca, praca i praca. Przynajmniej skończył się ten zasrany grudzień gdzie roboty było w ch*j i jeszcze trochę. Zdałem wczoraj egzamin z Rynku TV. Na piątkę :D. Poza tym wrócił do mnie z Wawki aparat, dziś jade pofocić Ślęzę w kosza. Co jeszcze? Przymierzam się do zrobienia sobie tatuażu. To tyle, idę się edukować :)
czwartek, 8 stycznia 2009
Ale snu...
Wczoraj padł mi organizm. Poszedłem spać o 20.50. Masakra. Spałem do 7.30. Pieprzona zima, mam jej dość.
wtorek, 6 stycznia 2009
Ale roboty...
Nie, nie zapomniałem o blogu, mam trochę roboty ostatnio i pisać nie mogę. Zimo, skończ się...
niedziela, 4 stycznia 2009
Pecha ciąg dlaszy
A teraz zjebał mi się aparat. Nie włącza się. Czego mnie wizyta w Warszawie. super kurwa, super :((
piątek, 2 stycznia 2009
Ale się rok zaczął :/
Cholera jasna, przepłaciłem się dzisiaj chyba o 50 zł. Niby nie dużo, ale kasa jest kasa. Ciekawe komu. Widać, że nie wszyscy ludzie są uczciwi, bo nie oddali kasy. Eh, muszę 17,55 zł oddać w poniedziałek do kasy. Mówi się trudno. Jutro jadę na do Siewierza. Poza tym kupiłem sobie obiektyw Canona 70-200 f4.0l. Przekozackie fotki robi :)
Postanowienia noworoczne
Witam w Nowym Roku :). Postanowienie pierwsze - będę wreszcie prowadzić bloga regularnie. Wiem, że w zeszłym roku byłem nieregularny, ale teraz to się zmieni. O tak. Postanowienie drugie - obronić pracę magisterską (trzeba najpierw ją napisać). Chciałbym także: Schudnąć kolejne 10 kg, znaleźć pracę w mediach, rozwinąć Radio Śląsk, nauczyć się fotografować (w tym celu kupiłem od koleżki obiektyw Canon 70-200 f4.0 L). Chciałbym jeszcze wiele rzeczy, ale nie będę Was zanudzał.
Co u mnie? Po staremu. Od kiedy pracuję jako listonosz jestem w super formie fizycznej. Schudłem 14 kg, teraz po świętach mam 4 do przodu, czyli jestem 10 na minusie. Poprawiło mi się ciśnienie krwi, poznałem wiele nowych osób, niektóre bardzo fajne, niektóre głupie jak but. Życie.
6 grudnia opijaliśmy pępkowe córeczki Ozima. Oliwka przyszła na świat 2 godziny przed meczem z Ruchem Chorzów, a tatusia i tak wyciągnęliśmy na wygrany mecz. Gratulacje stary! Sylwestra* właśnie spędziłem u Pauli i Ozima. Ponadto byli jeszcze oczywiście dzieciak oraz Kaśka z Krową. Typowa malutka, fajna kameralna imprezka.
*Miałem inne plany, ale tego dnia robiłem za szofera i późno wróciłem do domku. W każfym razie obiecuję, że od tego momentu będę częściej aktualizował bloga.
Co u mnie? Po staremu. Od kiedy pracuję jako listonosz jestem w super formie fizycznej. Schudłem 14 kg, teraz po świętach mam 4 do przodu, czyli jestem 10 na minusie. Poprawiło mi się ciśnienie krwi, poznałem wiele nowych osób, niektóre bardzo fajne, niektóre głupie jak but. Życie.
6 grudnia opijaliśmy pępkowe córeczki Ozima. Oliwka przyszła na świat 2 godziny przed meczem z Ruchem Chorzów, a tatusia i tak wyciągnęliśmy na wygrany mecz. Gratulacje stary! Sylwestra* właśnie spędziłem u Pauli i Ozima. Ponadto byli jeszcze oczywiście dzieciak oraz Kaśka z Krową. Typowa malutka, fajna kameralna imprezka.
*Miałem inne plany, ale tego dnia robiłem za szofera i późno wróciłem do domku. W każfym razie obiecuję, że od tego momentu będę częściej aktualizował bloga.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
