wtorek, 13 maja 2008

Do pracy?

Dzwonili dziś do mnie z przyszłej pracy. Zostanę listonoszem (jak dobrze pójdzie) :). A co, pracować trzeba. Przynajmniej zgubię trochę mięśnia piwnego. Byliśmy w Warszawie. Pechowa porażka 0-1, powrót trochę na adrenalinie, ale poszło okej. Mecz z Odra to strata gola w 94 minucie i remis 1-1. Teraz wyjazd do Lublina. ŚLĄSK i MOTOR!

Brak komentarzy: