sobota, 3 kwietnia 2010

Sobota - wyjazd

Rano poszedłem do zakupy, wróciłem to mi mama podniosła ciśnienie (kurwa, ale ja nerwowy jestem), a teraz jadę do Chorzowa na mecz Śląska.

piątek, 2 kwietnia 2010

Freee

2 kwietnia…formalnie drugi dzień jestem bez pracy. Jadę jednak na pocztę, bo nie otrzymałem jeszcze świadectwa pracy. Trzeba się upomnieć, albo od razu od PIP uderzyć, bo lecą sobie jawnie w kulki. Ale jaki mam relaks…nie muszę się męczyć po naści nie godzin w robocie. OD tygodnia codziennie robię jakieś 500 pompek dziennie. Tyle co zrobiłem w tym tygodniu, to nie zrobiłem w ciągu całego życia.