niedziela, 26 lipca 2009

Sezon wyjadowy rozpoczęty

Koniec wakacji kibicowskich, trzeba rozpocząć wyjazdy. Wczoraj udałem się do Lubina na mecz o Superpuchar Polski pomiędzy poznańską Amicą, a krakowską Wisłą. Dojazd w porządku, poza tym, że pod samym stadionem na dwupasmówce jechaliśmy lewym pasem, a obok prawym pasem jechali kibice Lecha. Komicznie to wyglądało, ale ekscesów nie odnotowano.

Wejście na stadion dosyć sprawne, sam obiekt bardzo się zmienił. Jest skończone ¾ Dialog Areny i prezentuje się ona nawet okazale. Zaintonowałem jedną, ale moją ulubioną piosenkę – „Sprzedali się za lodówkę”, kapitalnie to wyglądało jak pyry ucichły, mają znowu co do myślenia.

Sam mecz nawet niezły, sporo sytuacji bramkowych, jednak ostatecznie Wiślacy przegrali w karnych. Powrót spokojny, autostradą, więc szybko byłem w domu.

Wróciłem na chwilę, zjadłem ciasteczko urodzinowe Mamy, po czym udałem się o godz. 22 na jedno piwo, oczywiście skończyło się na kilku więcej. W domu byłem o 5.30, a o 10 rano pobudka. Hej Śląsk!