Wczoraj wieczorem podczas gry w piłkę z kolegami z poczty doznałem bolesnej kontuzji. Kopnięto mnie mocno w staw skokowy prawej nogi. Pokopałem jeszcze trochę po czym w szatni na getrach zauważyłem krew. Zemdlałem.'
Obudziłem się na pogotowiu. Dano mi zastrzyk, zrobiono rentgen stopy, złamania nie wykazało. Pojechałem do domu, przekimałem, właśnie się obudziłem i boli jak cholera. Ale zaraz do Wodzisławia. Hej Śląsk!
